poniedziałek, 15 lipca 2013

Gdańsk

Zdjęcia oczywiście baaardzo zaległe ale nie mogło ich tu zabraknąć. Jak już kiedyś pisałam Gdańsk zrobił na mnie ogromne wrażenie  w zeszłym roku, kiedy to pierwszy raz miałam okazję tam być. A w tym roku przy okazji koncertu mogłam podziwiać to miasto jeszcze przed sezonem, bez tłumu turystów.





 I fragment pokoju w którym mieszkaliśmy- jak dla mnie wystarczająco stylowy:)

poniedziałek, 1 lipca 2013

Wieszaki

Zrobiłam je przed wyjazdem do Szwecji na prezenty. Pierwszy dla M. która gra na skrzypcach dlatego chciałam koniecznie użyć motywu muzycznego.Drugi to prezent dla małej, J.
I doszłam do wniosku,że wieszaczki najbardziej lubię robić. Są dość proste i szybko widać efekty pracy.






I różowy wieszak ze zwierzątkami



niedziela, 23 czerwca 2013

BON JOVI

Ech, co tu dużo pisać.Tyle lat marzyłam o ich koncercie i w końcu się doczekałam. 
Wspaniała atmosfera,wielkie hity i moje zdarte gardło. 
Ożyły wspomnienia.





niedziela, 16 czerwca 2013

Pamiątki

Przed wyjazdem do Szwecji miałam w planie nakupować jak najwięcej przedmiotów do domu. Rozkład dnia mieliśmy zawsze bardzo napięty ale wszyscy cierpliwie znosili to że musiałam zaliczyć każdy sklep wnętrzarski ( a było ich tam dużo). W ostateczności napatrzyłam się na piękne rzeczy ale zakupiłam niewiele. Po części dlatego, że były one dość drogie ale też dlatego że styl skandynawski nie za bardzo pasuje do mojego mieszkania. Ale coś tam zakupiłam :) bo jakże by inaczej:
 świecznik udający klatkę dla ptaków


natknęłam się też na sklep z artykułami do rękodzieła i jak zwykle nie mogłam się zdecydować więc zakupiłam tylko symbolicznie:


I oczywiście gazety

a w nich:
i kuchnia, która mogłaby być moja
Ach i zapomniałabym o lampce, którą też stamtąd przywieźliśmy. Takie lampki mają tam we wszystkich oknach.





piątek, 7 czerwca 2013

Cóż że ze Szwecji

Długi weekend majowo - czerwcowy spędziliśmy w Szwecji. Był to fantastyczny urlop w pięknym miejscu i we wspaniałym towarzystwie. Byliśmy gośćmi u M.,T.,i J., którzy zapewnili nam pobyt jak w luksusowym hotelu. (Jeszcze raz wielkie dzięki za cudowne wakacje:))
Pogoda zrobiła nam miłą niespodziankę, gdyż temperatura była bardziej tropikalna niż skandynawska i dzięki temu mogliśmy dużo chodzić i zwiedzać. Co też czyniliśmy baaardzo intensywnie.
Ja oczywiście poza zwiedzaniem nastawiłam się na doznania designerskie, których tam nie brakowało. Te wszystkie piękne domy, sklepy z artykułami do urządzania wnętrz, widoki ach - ja byłam zachwycona.
Zdjęć mam dużo i na początek pokażę parę domków. Musiałam podejrzanie wyglądać jak robiłam te zdjęcia (szczególnie z samochodu na obcych tablicach rejestracyjnych;)).









 Małe (bardzo małe) domki tuż przy plaży - ponoć warte dużo pieniędzy.

I domki dla ptaków - też stylowe:)

niedziela, 19 maja 2013

Mania zbierania cz.2

Tym razem będzie nie o metalowych puszkach a o drewnianych ludzikach, które zbieramy (tak, tak udało mi się wciągnąć mojego męża w zbieranie czegoś bezużytecznego:))odkąd jesteśmy małżeństwem. Zaczęło się od drewnianego bernardyna, którego kupiliśmy na pamiątkę będąc w podróży poślubnej w naszych polskich górach.Od tamtej pory zawsze z wakacji staramy się przywieźć jakiegoś drewnianego pamperka. Wszystkie opisujemy gdzie i kiedy je kupiliśmy.Większość naszej kolekcji pochodzi z Kołobrzegu od pewnego pana - artysty, który sprzedawał je na promenadzie i co roku jak byliśmy tam czy w jakiejś okolicznej miejscowości wypoczynkowej zawsze coś fajnego kupiliśmy. A w zeszłym roku wybraliśmy się w drugą stronę polskiego wybrzeża no i niestety nie udało nam się znaleźć ani jednego rzeźbionego ludzika :( Ale trudno w tym roku kolejna szansa. A oto nasza kolekcja:

Na razie stoją w witrynce, ale docelowo szukam dla nich jakiejś półeczki żeby je ładnie wyeksponować. Chciałabym żeby to była wisząca witrynka - taka wąska z paroma półeczkami. Póki co nie znalazłam odpowiedniej.
A to jet moja ulubiona figurka:


I ten pierwszy od którego się zaczęło:


A tu każdy wybrał swojego faworyta.




czwartek, 2 maja 2013

Przy kuchennym oknie -nowe nabytki

Długi weekend majowy spędzamy w domu głównie z powodu nieciekawej pogody. W planie mieliśmy rozpocząć sezon rowerowy, ale skończyło się tylko na wyciągnięciu rowerów z piwnicy.
Ja za to wzięłam się za porządki w kuchni. Szczególnie wysprzątania wymagał parapet, z którego nieformalnie zrobił się składzik rzeczy różnych.
 Nowy nabytek z Pepco za 9.90
Puszka do kolekcji też nowa i też kupiona za grosze

I pewna butelka, która w tajemniczy sposób znalazła się u mnie w mieszkaniu ;) i czeka na pomalowanie 
 
 

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...